pod kopułą w mojej głowieSpytał mnie kiedyś Gin czemu jestem taka nerwowa?

- Bo świat oszalał – oznajmiłam.

- Nie rozumiem Twojego podejścia do życia moja droga… Po co się tak denerwujesz? bierz przykład ze mnie – odparł.

- Będę się denerwować dopóki będą nas karmić chemią, a nie jedzeniem, sprzedawać nam chiński bubel, a ludzie nie zrozumieją, że to nie oni są panami świata i że drzew niewolno wycinać!

- I co? myślisz, że się tak kiedykolwiek stanie? Daj spokój i lepiej utnij sobie drzemkę – poradził mi Gin.

- Och, Wy koty macie wszystko kompletnie gdzieś, wolicie odwrócić się ogonem i nie interesować się niczym poza czubkiem własnego nosa i pełną miską, a ja chciałabym zmienić cały świat, chciałabym, żeby ludzie byli dla siebie dobrzy – wykrzyczałam mu w nos i zdenerwowałam się jeszcze bardziej jego kompletną ignorancją tematu.

- Och, jak chcesz wkurzaj się dalej, nic Ci z tego nie zostanie a jeszcze Ci zaszkodzi, bierz przykład z nas kotów, nie czytamy, nie interesujemy się resztą świata, nie oglądamy wiadomości, nie wiemy nawet co dzieje się na drugiej ulicy i wszyscy nam zazdroszczą takiego życia – skwitował liżąc się po łapie.

- No tak masz rację, chciałabym być kotem – westchnęłam i zajęłam się rysowaniem, bo miałam przecież już dawno skończyć ten projekt.